Content

POLECAM:

POLECAM:
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> www.motherlove.pl <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Fenomenalne odkrycie - klik i śpi!


Ale fenomen! Cały czas ciężko mi uwierzyć, że to działa i pluję sobie w twarz, że odkryliśmy ten sposób dopiero po 9 miesiącach życia naszego synka. A odkryliśmy to kompletnie przypadkowo.

W okresie wakacji, dość często zdarza nam się wybywać w długie trasy autem, podróżować autostradami, czy innymi długimi i nudnymi drogami. Ostatnio jadąc właśnie autostradą, Tymuś stał się bardzo śpiący, ale nie mógł sobie poradzić z zaśnięciem w foteliku, pomimo zastosowania różnych działających na niego do tej pory metod usypiania w aucie. Stawaliśmy już wręcz na rzęsach by pomóc mu się wyciszyć, uspokoić, a jak na złość nie było żadnej stacji czy parkingu by się zatrzymać i wyciągnąć go z fotelika. 

Nagle, w sumie zupełnie przypadkowo mój mąż puścił kołysankę, niby pierwszą lepszą, żadną znaną dotychczas Tymulkowi. Przypadkowo trafił na kołysankę o takich dźwiękach jak pozytywka - subtelną, delikatną, bez żadnych basów w tle, żadnych słów... Oto i ona:

Tymuś, który osiągnął szczytową fazę płaczu, nagle... ku naszemu ogromnemu zdziwieniu i poczuciu beznadziejności owej sytuacji - słuchając tej melodii... ucichł. Słuchał tych delikatnych dźwięków jak zaczarowany. Po chwili jego powieki zaczęły opadać coraz wolniej, i wooolniej, aż w końcu... zasnął!!!! Opadły nam szczęki! Nie mogliśmy wyjść z podziwu. Nie wierzyliśmy w to, co ujrzeliśmy na własne oczy!

Co lepsze, okazało się, że nie był to jednorazowy incydent. Kołysanka ta działa do tej pory, działa zarówno w obliczu drzemki w środku dnia, jak i usypiania na noc. Jest natomiast pewien warunek konieczny, by ta kołysanka zadziałała na Timiego usypiająco - musi być najedzony, przewinięty, itp., co w sumie niby nie jest żadną nowością ani odkryciem, ale jak to niejednokrotnie się już przekonałam: co nie jest powiedziane, mimo że wydaje się oczywiste - po prostu nie istnieje.

Klik w telefonie i po chwili smyk śpi. Nie wiem czy działa to tylko na niego, czy może na inne maluszki też. Chociaż chyba nie bez powodu  po wpisaniu hasła "kołysanka pozytywka" można znaleźć na YouTube wielogodzinne nagrania  z zapętloną melodią tejże kołysanki. Dzielę się więc tym fenomenalnym odkryciem z Wami, bo może choć jednemu rodzicowi okaże się pomocne. 

Myślicie, że na inne maluszki też tak zadziała/działała wspomniana kołysanka?

2 komentarze:

Anonimowy
at: 22 sierpnia 2016 12:50 pisze...

Nasz maluszek 11 miesięczny do tej pory usypia z szumem fal morza albo dźwiękiem suszarki z YT. To jest nasz hit. :)

Katarzyna Bandas says:
at: 23 sierpnia 2016 14:50 pisze...

Wow, nieźle :)
A fenomen tego zjawiska zrozumieją tylko Ci, dla których usypianie własnej pociechy jest na co dzień wyzwaniem. Po znalezieniu tego "magicznego czegoś", co powoduje, że dziecko się uspokaja czy potrafi zasnąć np. bez cyca w buzi - zmienia się jakość życia :)

Prześlij komentarz

Ostatnie komentarze

Szukaj na tym blogu

Obserwatorzy

Wyświetlenia

Follow me on Bloglovin'

Follow on Bloglovin

Tu jesteśmy



zBLOGowani.pl