Content

POLECAM:

POLECAM:
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> www.motherlove.pl <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
czwartek, 23 lipca 2015

O świadomym wychowywaniu (zasada #7, #8, #9)



Ciąg dalszy przykazań świadomego wychowywania, czyli zasada 7, 8 i 9 - zapraszam!




Gdy zamartwiamy się, że nasza pociecha nie robi jeszcze rzeczy, które rówieśnicy już dawno robią, typu mówienie, korzystanie z nocnika, wiązanie butów czy czytanie, nie opowiadajmy o tym naszym znajomym czy rodzinie, gdy główny bohater jest tuż obok i wszystko słyszy. Być może po dziecku tego nie widać, ale słysząc o swoich niepowodzeniach, czuje się ono z tym źle, a co gorsza przestaje dostrzegać swoje mocne strony, traci wiarę w siebie, aż w końcu poddaje się, przestaje próbować, traci motywację i radość z odkrywania świata... A przecież jest tyle rzeczy, które nasz skarb robi bardzo dobrze. Czy nie są one ważniejsze od tego, czego jeszcze nie potrafi? Przecież w swoim czasie i tak się nauczy. Pochwała w cztery oczy przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie dla dziecka i nie zrównoważy żalu, kiedy ma ono świadomość, że sąsiadka, ciocia, babcia, koleżanka wiedzą o wszystkim tym, czego dziecko jeszcze nie umie, z czym na ten moment sobie nie radzi. Czy te "niepowodzenia" będą miały jakiekolwiek znaczenie za 5 lat??? Okazujmy dzieciom szacunek i nie rozmawiajmy o ich błędach i niepowodzeniach w ich obecności.




Nie przekonujmy świata, że nasze dziecko zawsze wszystko robi najlepiej. Nie udawajmy, że mamy idealne dziecko, a tym samym - świadomie lub nie - że jesteśmy idealnymi rodzicami. Wychwalanie pociechy nadmiernie zbyt często do tego właśnie prowadzi - ludzie zaczną wierzyć w nieomylność i nieskazitelność naszego smyka i będą tego od niego oczekiwać. A ta mała Istota, Bogu ducha winna, przy każdej możliwej sytuacji będzie próbowała udowodnić, że faktycznie jest "naj" we wszystkim. Zdajesz sobie sprawę jak będzie się czuć, gdy nie sprosta zadaniu? Poprzez nadmierne wychwalanie odbieramy dziecku prawo do błędu, do pomylenia się, do ubrudzenia się, do płaczu czy złości.Pozwólmy dziecku być zwykłym dzieckiem.




Jakie słowa usłyszała dziś od Ciebie Twoja pociecha? Jakie słyszy na codzień? Nie pozwólmy, aby kiedykolwiek ktokolwiek powiedział do naszego dziecka, że się ono nie nadaje. To niezwykle smutne słowa... Dlaczego? Rujnują wiarę we własne możliwości, odbierają radość i spontaniczność, odbierają siły do działania, do zabawy - dziecko słysząc takie słowa od osoby większej od siebie, starszej, dorosłej, czyli mądrej, przyjmuje to jako prawdę. Czy ktokolwiek zasługuje na usłyszenie, że się nie nadaje??? To nic innego jak przemoc emocjonalna! Nie pozwólmy sobie wmówić, że nasza pociecha się nie nadaje, nawet jeśli są to słowa od nauczycieli, wychowawców, opiekunów. Zastanówmy się głęboko czy chcemy, aby nasze dziecko miało cokolwiek wspólnego z osobami, które tak o nim mówią. Jeśli nasz smyk czegoś nie potrafi, to prawdopodobnie nie jest jeszcze na to gotowy, wszystko przed nim, przecież cały czas się uczy. Nie pozwólmy by ktokolwiek odebrał naszym dzieciom wiarę we własne możliwości. Nigdy nie mówmy do dziecka, że się nie nadaje.


To co przeczytałaś lub przeczytałeś powyżej, to oczywiście tylko esencja wspomnianych zasad. Jeśli interesuje Cię rozwinięcie tych myśli, koniecznie zajrzyj do książki "Nie przydeptuj małych skrzydeł" Katarzyny Wnęk-Joniec.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Ostatnie komentarze

Szukaj na tym blogu

Obserwatorzy

Wyświetlenia

Follow me on Bloglovin'

Follow on Bloglovin

Tu jesteśmy



zBLOGowani.pl