Content

POLECAM:

POLECAM:
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> www.motherlove.pl <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
sobota, 1 lutego 2014

Co za dzień!

Ostatni dzień stycznia był dla nas wyjątkowy, wręcz mam wrażenie, że przełomowy!

Najpierw, gdy chciałam wziąć Antosię z łóżka na poranną toaletkę, spojrzała mi głęboko w oczy i otwierając buźkę wydobyła z siebie: "MA-MA"!!! :D Po czym, jakby zawstydzonym uśmiechem odwróciła główkę w bok. No niesamowite!
Fakt, że już od jakiegoś czasu, gdy zajmował się Nią Tatuś, a mnie nie było w polu widzenia, to wołała "me-me", "me-me" i ewidentnie oznaczało to: "gdzie ta moja mamusia?", bo przestawała, gdy tylko mnie zobaczyła :) 
Tym samym od wczoraj Żabeczka mówi "ma-ma" jak najęta, cały piątek, no i dziś od rana to samo.
Czy to świadome "mama"? Pewnie jeszcze nie, choć czasem mam wrażenie, że jednak Córuś wie co mówi :)

Idąc dalej, w tejże porannej ekscytacji, a po rutynowej pupki pielęgnacji (nie czuję, kiedy rymuję :P), wsadziłam Myszkę do bujaka i powędrowałyśmy do kuchni w celu przygotowania śniadanka dla mamy. Antosia jak zawsze w tej sytuacji zajęta swoimi zabawkami bujała się w bujaku. W pewnym momencie obracam się, patrzę, a Niunia co?
Siedzi w tym bujaku!!! Szok! Czem prędzej zapięłam Jej pasy, bo trochę się wystraszyłam, że wypadnie, a poziom szczęścia wzrósł maksymalnie! Co prawda w bujaku nie leży na płasko, ale mimo wszystko - to był ten pierwszy samodzielny raz :):):)

Żeby tego było mało, gdy Tata wrócił z pracy oznajmił, że mamy zaklepane wakacjePoziom szczęścia przerósł moją skalę, szczególnie, że w zeszłym roku wakacje spędziliśmy najpierw w domu, potem w szpitalu, w oczekiwaniu na Małą Księżniczkę. 
Nie mogę się już doczekać! :):):)



4 komentarze:

Karolina Wiatrowska says:
at: 3 lutego 2014 10:33 pisze...

Superowo! Same dobre wieści, gratuluję wszystkich ich razem i każdej z osobna :)

kasi0rka says:
at: 4 lutego 2014 01:07 pisze...

Bardzo dziękujemy! :):):)

Monika Durkiewicz says:
at: 4 lutego 2014 10:27 pisze...

Tak, to jest niesamowite jak się mama cieszy kiedy dziecko robi jakieś widoczne postępy. Moja Dominiczka też ostatnio już zaczyna siedzieć...jak pierwszy raz usiadła w bujaczku tu byłam najszczęśliwsza! Rozumiem Cię doskonale!

kasi0rka says:
at: 4 lutego 2014 12:03 pisze...

Dokładnie - sama radość :) Największe szczęście w życiu! :)

Prześlij komentarz

Ostatnie komentarze

Szukaj na tym blogu

Obserwatorzy

Wyświetlenia

Follow me on Bloglovin'

Follow on Bloglovin

Tu jesteśmy



zBLOGowani.pl